• Zielona Makatka

Jest ryzyko, musi być wybór


Piękne dziś święto - Uchwalenie Konstytucji 3 Maja. Flaga wisi na balkonie od wczoraj. Cieszymy się Wolnością, Konstytucją i wszystkimi prawami, które Ona nam daje. Tylko czy na pewno wszystkimi? Wedle Konstytucji rodzice maja prawo decydować o swoich dzieciach i to oni mogą wyrazić zgodę lub sprzeciw do wykonania jakiekolwiek czynności przy dziecku. Nie mogą być do tego przymuszani fizycznie lub np. poprzez zastraszenie. I tak rzeczywiście jest. Chyba... że chodzi o szczepienia. W Polsce jest obowiązek szczepienia dzieci wedle ustalonego kalendarza. Obowiązek to nie przymus. Tyle w teorii. W praktyce rodzice, którzy swoich dzieci szczepić nie chcą są straszeni przez lekarzy, że narażają swoje dzieci na śmierć po chorobach wieku dziecięcego. Sanepid nakłada na nich grzywny (co nie jest do końca zgodne z prawem). Rodzice szczepiący stygmatyzują nazywając nieszczepionych pasożytami.

Uporajmy się z tymi zarzutami.

Czy boję się chorób wieku dziecięcego? Tak i nie. Jak każda mama nie lubię gdy dzieci chorują. Zwłaszcza gdy ta choroba ma oznaczać także 2-tygodniową kwarantannę. Mnożąc to razy 3, dodając okres wylęgania choroby to dwa miesiące przynajmniej wyjęte z życia.A jak trafi na wakacje.....to trafi. Będę wściekła niemiłosiernie ale naprawdę wolę żeby moje dzieci przechodziły choroby wieku dziecięcego w dzieciństwie. Szczepienia nie dają odporności na całe życie, jedynie na 10 lat. Doliczając dawki przypominające przeciwciała spadają skutecznie od ok. 25 roku życia Istnieje kalendarz szczepień dla dorosłych. Oczywiście są to szczepienia zalecane. Ja nie znam nikogo dorosłego, który z tego korzysta. Zatem drogi szczepiący rodzicu zanim nazwiesz moje dziecko pasożytem, które żeruje na szczepieniach Twojego dziecka pokaż mi Twoją aktualną kartę szczepień.Może się okazać, że to Ty jesteś największym zagrożeniem dla Twojego dziecka. A jeśli już jakieś dziecko zaraża to właśnie dziecko zaszczepione-dokładnie to do dwóch tygodni. Czy drogi rodzicu nie posyłasz swojego zaszczepionego dziecka przez 2 tygodnie do przedszkola lub w jakiekolwiek skupisko dzieci? Jedyna choroba jakiej się boje u dzieci to polio. Tyle, że dziś już rzeczywiste polio nie istnieje, jedyne poszczepienne. Jeśli wróci obiecuję tu i teraz rozważę to szczepienie.

Ktoś powie teraz "no ale to dzięki tak dużej wyszczepialności nie ma już tylu groźnych chorób". Nie do końca. Tzn. ok nie ma ich dzięki szczepieniom ale nie wszystkie one są tak groźne jak straszą media. Mąż mojej znajomej miał odrę w wieku 40 lat-stracił nerki dzięki temu, że miał szansę zachorować jako dorosły. Kiedyś choroby wieku dziecięcego przynosiły może i całkiem spore śmiertelne żniwo. Ale nie tylko dlatego, że nie było szczepień. Nie było także higieny na właściwym poziomie oraz był głód. Także stan wiedzy medycznej był o lata świetlne za tym co wiemy dziś i jakie leki posiadamy dziś.

Szczepienia nie dają też gwarancji, że dziecko na pewno nie zachoruje na to na co zostało szczepione. Zwolennicy szczepień przekonują, że nawet jeśli to przejdzie te choroby łagodniej. Nie wiem czy są na to jakieś badania. Moje osobiste doświadczenie jest takie. Zosia była szczepiona na rota, chłopcy nie. Chorowali wszyscy kilka razy i nie było żadnej różnicy w tym chorowaniu. Znam jedno dziecko zaszczepione na pneumokoki, które niestety zachorowało na pneumokokowe zapalenie płuc. Najpierw wdała się sepsa, potem martwica płuca. Jeśli to jest ten łagodniejszy przebieg choroby to ja jednak podziękuję.

Czy boję się szczepień? Tak. Uważam, że skład szczepionek nie jest obojętny dla zdrowia. Pojedyncza dawka szczepionki ma w sobie niewielką ilość metali ciężkich=trucizny. Ale mała dawka+mała dawka+mała dawka+kolejne małe dawki=duża dawka. A metale ciężkie niestety nie wypłukują się z organizmu a kumulują . Oddzielna kwestią jest badanie dziecka przed szczepieniem. Nie wolno szczepić dzieci chorych. Moja Zosia była zaszczepiona w 1 dobie na gruźlicę. W nocy już leżała pod tlenem i podawano jej antybiotyk. Nie wiem czy to był NOP czy zaszczepiono dziecko chore. Obie wersje są tak samo słabe. Jaś urodził się w skończonym 35tc (wcześniak), z wagą 2064kg (hipotrofik).Nawet nie obejrzał go neurolog przed szczepieniem.Stasio pierwsze zapalenie oskrzeli miał 2 tygodnie po szczepieniu MMR. To było pierwsze, dziś już jest astmatykiem. Czy to jest NOP? Nie wiem. A znaleźć lekarza, który stwierdzi NOP i wpisze go w kartę szczepień to chyba nawet ze świecą będzie ciężko. Dla lekarzy NOP nie istnieje. Ile razy słyszałam,także od innych rodziców, że jeśli tylko zaczynali mówić o tym, że coś się dzieje z dzieckiem zaczynając od zdania "ono było niedawno szczepione..." lekarz z marszu mówił "nie, to wykluczone, to nie ma nic wspólnego ze szczepieniem". A może tak zacząć łączyć fakty? Od 2017r.  jest obowiązkowe szczepienie na pneumokoki. I tylkho w pierwszym kwartale odnotowano znaczny wzrost posocznicy wśród dzieci wywoływanej przez pneumokoki(odsyłam na strony pzh.gov.pl -tam są twarde dane). Przypadek? Zbieg okoliczności? Być może ale we mnie nie ma zgody by moje dziecko padło ofiarą tego zbiegu okoliczności.

Czy czuję się szczęściarzem? Tak. Pomimo, że moje dzieci były do pewnego momentu szczepione nie dotknął nas naprawdę ciężki NOP czy powikłanie. Moje dzieci żyją, nie maja encefalopatii, padaczki, krzyku mózgowego, autyzmu, wylewu i paraliżu. Polecam wyszukać w internecie każdą szczepionkę, które chce się podać dziecku wpisując przed jej nazwa chpl (np, chpl mmr) wtedy zobaczymy pełną ulotkę tej cudowności (taka ulotkę dla lekarzy). Jest tam napisane co zawiera i czym grozi jej podanie. Czy lekarze informowali mnie o tym przed sczepieniem? Nie. Moje dzieci były szczepione gdy ja byłam w ciąży. Czy lekarze informowali mnie, że jest to ryzykowne dla dziecka, które jest w moim brzuchu? Nie. Czy proponowali przesunięcie tego sczepienia na późniejszy termin? Nie. Zatem każda zgoda, która podpisałam przed szczepieniem i oświadczenie, że zostałam poinformowana o wszystkich skutkach szczepienia jest poświadczeniem nieprawdy.

Lekarze bardziej boją się chorób niż NOP. Rozumiem to. NOP-y, jak pisałam, z reguły dla nich nie istnieją. A jeśli ci lekarze choć część swojego życia przepracowali w szpitalu to jeśli spotykali tam dziecko z dziecięcą choroba zakaźną to na pewno nie takie, które przechodzi te chorobę zwyczajnie a powikłane. Więc głownie takie przypadki znają.

Spotykam się też z rodzicami, którzy mówią "ja wiem, że te szczepienia mogą się różnie skończyć, boję się ale z moja przychodnią nie wygram, nie dadzą mi żyć a na prywatne leczenie mnie nie stać". Rozumiem, że dziecko w pierwszych latach życia u pediatry bywa często (choć doświadczenie rodziców pokazuje, że częściej chorują te szczepione ale nie mam na to twardych danych) ale jeśli drogi rodzicu twoje dziecko będzie mieć ciężki NOP nikt nie będzie Cię pytał czy masz pieniądze na leczenie. Twoja przychodnia "się wypnie". A wizyty u specjalistów, rehabilitacje i często nierefundowane leki.... no cóż, polecam samemu przeliczyć co wychodzi drożej i co jest lepsze dla dziecka.

A za rzecz skandaliczną uważam postawę własnie takich lekarzy, którzy straszą rodziców śmiercią dziecka, niektórzy nawet straszą, że sąd odbierze rodzicom prawo do dziecka za nieszczepienie (co jest nieprawdą oczywiście) Czasem odmawiają leczenia dzieci nieszczepionych - mają takie prawo choć musza wskazać innego lekarza, który będzie to dziecko leczył ale czy jest to etyczne? Czy jest to zgodne z przysięgą Hipokratesa?

Dokładnie za miesiąc 3 czerwca w Warszawie będzie protest przeciwko obowiązkowym szczepieniom. Jest ryzyko-musi być wybór. Ja popieram ten protest całą sobą. Kiedyś koleżanka świeżo po porodzie zapytała mnie czy ma szczepić. Powiedziałam, że nie wiem. Musi zaufać swojej intuicji (uważam, że rodzice mają ją genialnie rozwiniętą- wystarczy sobie zaufać). . Jest ryzyko musi być wybór.

Mam poczucie, że tylko dotknęłam tematu.  W mojej głowie jest jeszcze co najmniej kilka wątków, na które nie mam już dziś chyba siły. Czas wreszcie poświętować ☺To nie jest też blog naukowy. Zainteresowanych szerszą wiedza odsyłam na strony stopnop.pl oraz szczepienia.blogspot.com.

Świętujcie kochani 💜

0 wyświetlenia

©2019 by Zielona Makatka. Proudly created with Wix.com